Nie tylko szpilki mogą szkodzić naszemu zdrowiu. Oto modele butów, których założenie warto przemyśleć dwa razy

Nie tylko szpilki mogą szkodzić naszemu zdrowiu. Oto modele butów, których założenie warto przemyśleć dwa razy

Kobiety kochają szpilki – dodają seksapilu i zawsze wyglądają świetnie. Nie są jednak zdrowe w noszeniu, jak kilka innych modeli. Kupno których butów warto przemyśleć?

Szpilki, kozaki, sandały, baleriny, sztyblety – kobiety uwielbiają buty. Jest wiele kobiet, które mają nawet w zwyczaju, że spoglądają na obuwie nowo poznanej osoby. Uważają, że buty mogą wiele powiedzieć o człowieku i jego stylu. Niestety często dobierając obuwie w sklepach, skupiamy się głównie na ich designie, cenie i na tym czy są zgodne z najnowszymi trendami. Okazuje się, że to, czy są zdrowe i wygodne wielokrotnie schodzi na dalszy plan. Sprawdzamy, które więc modele należy nosić okazyjnie, aby nie nabawić się zapalenia ścięgien, haluksów, bólu kolan czy skręcenia stawu skokowego. 

1. Szpilki – piękne, ale czy zdrowe dla naszych nóg?

Nic tak nie dodaje kobiecie seksapilu, jak buty na wysokim obcasie. A jak wynika z badań „Journal of Experimental Biology” w takich butach ciężar ciała podczas chodzenia nie jest rozłożony w odpowiedni sposób, przez co może dojść do przykurczu, a nawet skrócenia ścięgna Achillesa oraz stanów zapalnych. Oznacza to, że po długim czasie noszenia obcasów możemy nie dać rady nałożyć obuwia na płaskiej podeszwie, bowiem noszenie ich będzie przyczyniało się do bólu stóp. Częste zakładanie szpilek to także duże prawdopodobieństwo skręcenia kostki. Do tego wielce prawdopodobne jest również to, iż pojawią się problemy z kręgosłupem. Dlatego starajmy się je zakładać jedynie na naprawdę wyjątkowe okazje.

2. Koturny – lepsze dla zdrowia?

Utarło się przekonanie, że o ile cienkie obcasy nie są zdrowe, to koturny już jak najbardziej. Dlatego wiele kobiet stawia na wysokie platformy, które pozwalają wyszczuplić sylwetkę, a do tego gwarantują większą stabilizację. Okazuje się jednak, że koturny wcale nie są lepsze dla naszego zdrowia. Otóż podeszwa (często kilkunastocentymetrowa) jest sztywna, co nie jest naturalne dla naszych stóp. Pięta jest dużo wyżej niż czubek stopy, więc kość śródstopia jest dodatkowo obciążona. Następstwem tego mogą być zwyrodnienia. Dodatkowo – jeśli obuwie nie jest stabilne, nie trzyma kostki odpowiednio, to łatwo o skręcenie stawu skokowego. O ile buty te pięknie wyglądają, szczególnie w zestawieniu z letnimi sukienkami, o tyle nie powinno się ich zakładać na co dzień. 

3. Wygodne i bezpieczne baleriny? Niekoniecznie

Baleriny, balerinki czy baletki – to buty, które kobiety uwielbiają. Szybko się je wkłada, pasują do wielu stylizacji i są wygodne. W przekonaniu wielu kobiet – są też zdrowe dla stopy i bezpieczne. Nie do końca tak jest. Otóż obuwie to jest znienawidzone przez ortopedów! Baletki mogą zdeformować stopę i zniszczyć kolana. Dlaczego? Model ten ma bardzo cienką podeszwę, dlatego nie zapewnia nam praktycznie żadnej amortyzacji. Do tego stopa często się w nich ślizga, dlatego mimowolnie podkurczamy palce (często nieświadomie). Regularne ich noszenie może więc przyczynić się do stanów zapalnych rozcięgna podeszwowego, innych stanów zapalnych, obtarć i odcisków. 

4. Japonki – ortopedzi mówią nie

Trudno wyobrazić sobie letni spacer po plaży bez japonek. A to kolejny model butów uważany za zmorę ortopedów. Tego typu klapki przeciążają mięśnie stóp i sprzyjają przykurczom palców, bowiem są bardzo niestabilne. Poza tym nie powinno się ich zakładać w miejscach, gdzie jest dużo osób, bo istnieje ryzyko, iż ktoś je przydepnie, w wyniku czego łatwo o upadek i kontuzję. Oprócz tego japonki często ocierają miejsce między palcami, gdzie znajduje się sznurek czy pałąk łączący but. 

5. Buty emu – ciepłe, ale niezbyt stabilne

Od wielu lat jednym z zimowych hitów są buty emu. Podobnie jak baleriny mają płaską podeszwę, do tego są szerokie i duże, więc noga nie jest w nich stabilna. A to sprzyja skręceniom i na dłuższą metę nie są wygodne. Okazuje się jednak, że największym problemem są kozaki, które stylizuje się właśnie na emu, bo nie zawierają wełny merynosów, a sztuczny welur i futerko. Takie modele są słabej jakości, sprawiają, że stopa się w nich poci. Poza tym rzadko też są wyposażone w podeszwę antypoślizgową, więc łatwo o upadek – szczególnie na lodzie czy śniegu.

Przeczytaj też: 5 modowych, jesiennych trendów, które będą hot również wiosną

Zdjęcie główne: Edward Berthelot/ Getty Images Entertainment/ Getty Images

Zostaw komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *