Odświeżają oddech i pomagają chronić zęby przed próchnicą. Mogłoby się wydawać, że żucie gumy przynosi wyłącznie same korzyści, prawda? Eksperci twierdzą jednak, że sięgając po ten produkt, warto mieć z tyłu głowy, że to także sposób na… pojawianie się nowych zmarszczek.
Proces starzenia jest nieunikniony. Powstawanie śladów upływu lat na naszej skórze to kwestia czasu. Niemniej warto wiedzieć, że czasami – mniej lub bardziej świadomie – same przyczyniamy się do powstawania nowych zmarszczek. W jaki sposób? Jednym z najpopularniejszych jest regularne i częste żucie gumy. Zaskoczone?
Dlaczego tak się dzieje? Cóż, odpowiedź na to pytanie jest całkiem prosta. Chodzi o to, że ciągłe powtarzanie jednej mimiki prowadzi do tworzenia bruzd. W przypadku żucia gumy, załamania na cerze pojawiają się w okolicy górnej wargi. Wynika to między innymi z faktu, że pewne mięśnie są za bardzo obciążane, a tkanki tracą swoją elastyczność. Specjaliści dodają również, że podczas żucia gumy dochodzi do rozrastania mięśni żuchwy, co w efekcie sprawia, że zyskujemy także mocniej zarysowaną szczękę, a więc tracimy swój kobiecy urok.
Czy to oznacza, że powinnyśmy natychmiast wyrzucić wszystkie opakowania gumy i raz na zawsze zapomnieć o tym produkcie? Niekoniecznie, ale sięganie po niego sporadycznie i tylko w wyjątkowych sytuacjach (tak, chodzi o te momenty, kiedy naprawdę nie możecie umyć zębów) na pewno okaże się bezpieczniejszą dla urody opcją.
Przeczytajcie też: 5 nawyków żywieniowych, dzięki którym Wasza skóra na dłużej pozostanie piękna